



















59 zł
Nowa powieść autorki bestsellerowej „Po burzy” — o kobiecie, która tuż przed czterdziestką budzi się i pyta: a czego właściwie chcę ja?
Książki wysyłamy na bieżąco!
Nowa powieść autorki „Po burzy"
Pierwszy raz patrzysz. Drugi raz — widzisz.
Czy znasz tę kobietę, która stoi przy oknie? Może stała tak Twoja matka. Albo babcia. Albo koleżanka z pracy. Albo Ty sama.
Pakujemy na bieżąco · u Ciebie w 2–3 dni robocze
O czym naprawdę jest ta książka
To ten niewidzialny problem, o którym nikt nie mówi głośno, bo nie wygląda jak problem. Nie zostawia siniaków. Po prostu jest — cicho, od lat — wbudowany w codzienność tak głęboko, że przestajemy go zauważać. Jak tapeta, którą mamy na ścianie od dwudziestu lat.
Z zewnątrz to życie, w którym wszystko jest na swoim miejscu: obiady gotowe, dzieci zadbane, dom czysty, nic się nie wali, nic nie pęka. Tylko że gdzieś w środku, pod tą zgrabną fasadą, jest ktoś, kto dawno przestał pytać siebie, czego chce. Ktoś, kto zamienił „chcę" na „muszę" i nawet nie pamięta, kiedy to się stało.
Ta książka jest dla kobiet, które gdzieś po drodze przestały pytać siebie, czego chcą. Dla tych, które potrafią zorganizować wszystko i wszystkich — oprócz jednego wolnego popołudnia dla siebie.
Wciąż się na coś czeka, na coś, co nie chce przyjść.Kalina Jędrusik · motto powieści
Historia
Zosia ma trzydzieści dziewięć lat. Wraca autobusem na Wolę i pierwszy raz od kilkunastu lat nie wie, co zrobić z czasem. Nikt na nią nie czeka. Nikomu nie jest już potrzebna.
Aż siostra mówi jej wprost: nasza matka całe życie powtarzała „gdybym była młodsza", a potem na wszystko było za późno. Ty nie czekaj.
I tak Zosia trafia do Lizbony, gdzie poznaje kobietę, która pokazuje jej, że można żyć inaczej. Poznaje mężczyznę, którego chwilę później całuje nad rzeką. I wreszcie trafia do samej siebie — takiej, której nigdy wcześniej nie widziała.
To nie jest historia o wielkiej rewolucji. To opowieść o jednym cichym kroku, który wygląda jak nic, a zmienia wszystko.
Zajrzyj do środka
Zosia myśli o swojej matce, która całe życie czekała na odpowiedni moment.
Tak naprawdę ni cholery nie wiedziała, dokąd idzie. Nigdy tego nie wiedziała. Ula też nie, choć teraz wydawało się jej, że jej celem jest Seul. A przecież Zosia pamiętała siebie w jej wieku, kiedy była pewna, że zaplanowała swoje życie z najmniejszymi szczegółami. Ani przez chwilę nie toczyło się zgodnie z tym planem. I może to jest jedyna prawda, do której udało jej się dojść przez te wszystkie lata – że trzeba zaufać drodze, nawet wtedy, gdy człowiek nie widzi jej końca, nawet wtedy, gdy wydaje mu się, że prowadzi ona donikąd. Bo każda droga prowadzi do celu, nawet jeśli długo go nie znamy.
Małgośka miała rację – ich matka nigdy nie odważyła się na nic. Całe życie czekała, aż będzie odpowiedni moment, aż dzieci dorosną, aż ojciec przejdzie na emeryturę, aż zbiorą trochę pieniędzy, naprawią dach, zrobią kostkę na podwórku, aż, aż, aż… Ten odpowiedni moment nigdy nie przyszedł, bo odpowiedni moment to fikcja, którą ludzie sobie wymyślili, żeby nie musieć się bać.
Dalszy ciąg czeka w Twoim egzemplarzu.
Pięć rzeczy, o których jest ta książka
Te, które wciąż mówiły „gdybym", aż zabrakło im czasu, żeby powiedzieć „chcę".
Te, które przerywają ten ciąg czekania — zwykle o jedno pokolenie za późno i mimo wszystko w porę.
Miasto, które uczy nazywać tęsknotę, choć wcale nie przyjechało się po naukę.
I pewien obraz, który tam wisi — a przed którym staje się zupełnie inną kobietą.
Miasto, do którego się wraca i które dopiero wtedy widzi się naprawdę.
Wiadomości, które dostałam
Mam 64 lata i wczoraj przeczytałam Twoją kolejną powieść, która poruszyła mnie najbardziej. Moja mama ma 87 i całe życie powtarza „gdyby ich nie było, moje życie byłoby lepsze". Dziękuję, że czytając, zrozumiałam swoją tęsknotę za tym, czego jeszcze nie było. Dajesz mi odwagę, by otworzyć drzwi.Iwona, 64 lata
Zaczęłam czytać w piątek wieczorem i przepadłam. W Zosi zobaczyłam siebie sprzed dwóch lat — te same puste popołudnia, to samo pytanie, na które bałam się odpowiedzieć. Kiedy jej siostra powiedziała „ty nie czekaj", poczułam, jakby ktoś mówił to prosto do mnie.Renata, 45 lat
Kupiłam dla siebie, a skończyło się tak, że odkupiła ją ode mnie mama. Powiedziała, że pierwszy raz ktoś opisał to, co ona czuła przez całe życie, tylko nie umiała tego nazwać. Zamawiam drugi egzemplarz, bo swój chcę mieć z powrotem — do zakreślania.Dominika
Lizbona, Warszawa, Nowy Jork — a najdalsza podróż i tak odbywa się w środku. Dawno żadna powieść nie została ze mną na tak długo po odłożeniu. Czytałam „Po burzy" i myślałam, że nic jej nie przebije, a jednak.Ewa, 51 lat
Z bliska




O autorce
Nazywam się Małgosia Dawid i piszę powieści, które sama wydaję. Jestem po rozwodzie, wychowuję nastoletnią córkę i mam za sobą swoje lata przy oknie.
Nie piszę więc o czymś, co sobie wyobraziłam. Piszę o tym, co znam.
Taniej razem
„Po burzy" jest o stracie i o tym, że da się po niej żyć. „Drugie spojrzenie" — o czekaniu i o tym, że można od niego odejść. Czytelniczki najczęściej sięgają po drugą zaraz po pierwszej, więc wysyłam obie w jednej paczce.
Pytania
Z posłowia
Tak kończy się ta powieść — posłowiem, w którym mówię już nie o Zosi, tylko do Ciebie.
Napisałam tę historię, bo znam kobiety przy oknie. Znam ich wiele. Są wśród moich czytelniczek, wśród moich bliskich, wśród kobiet, które spotykam na co dzień. Patrzę na nie i widzę tę samą tapetę, to samo „gdybym", tę samą rezerwę wobec własnych potrzeb.
Ale widzę też, coraz częściej, te, które odchodzą od okna. Nie z wielkim hukiem, nie z fanfarami – po prostu stawiają jeden krok. Kupują bilet, otwierają drzwi, zapisują się na kurs, który wydaje się głupi, mówią komuś prawdę, której nie mówiły od lat. I świat się nie wali. Wręcz przeciwnie: robi się szerszy.
Jeśli stoisz teraz przy oknie, chcę Ci powiedzieć, że to nie musi być Twoje stałe miejsce. Nie musisz wiedzieć, dokąd pójdziesz, kiedy się od niego oderwiesz. Nie musisz mieć planu. Wystarczy, że zrobisz jeden krok. Taki mały, cichy, nieefektowny. Taki, który wygląda jak nic, ale zmienia wszystko, bo jest Twój.
Możesz się bać i robić to mimo wszystko. Teraz. Dopóki mamy czas.
Małgosia
Wszystkie tam byłyśmy.
Drugie spojrzenie
Zosia potrzebowała trzydziestu dziewięciu lat i jednego biletu. Tobie na początek wystarczy jeden wieczór.
Wysyłka w 2–3 dni robocze · BLIK, karta lub przelew · 14 dni na zwrot